Bajki dla dzieci | 8 grudnia 2008 17:00   dodajdo

Niezwykłe bajki na dobranoc – Drzewo

Przedstawiam cykl niezwykłych opowieści na dobranoc. Nie ma tutaj wróżek, krasnali, ani czarów, nie ma smoków, księżniczek i rycerzy. Jest radość, prawda i mądrość. Stwórzcie własną skarbnicę pięknych bajek i opowiadań dla swoich dzieci ? dzisiaj włóżcie do niej: "Drzewo". Było raz stare majestatyczne drzewo, którego gałęzie rozpościerały się ku niebu. Gdy kwitło motyle rozmaitych kształtów, barw i rozmiarów przylatywały i tańczyły wokół niego. Gdy rodziło owoce przylatywały do niego ptaki z dalekich krajów. Jego gałęzie były jak ramiona wyciągnięte na wietrze, cale wyglądało tak cudnie, tajemniczo pięknie. Codziennie mały chłopiec przychodził bawić się pod nim i drzewo zakochało się w małym chłopcu. Wielkie drzewo nie uważało się za wielkie- tylko ludzie mieli o im takie wyobrażenie. Dla miłości nie ma dużego, małego, nikt nie jest mały, obejmuje wszystkich. A wiec w drzewie obudziła się miłość do chłopca, który bawił się blisko niego. Jego gałęzie były wysoko ,ale ono je zgięło by mógł się bawić, by mógł zrywać kwiaty i zbierać owoce.. Miłość zawsze była gotowa się zgiąć. Przychodziło swawolne dziecko, a drzewo zginało gałęzie. Gdy dziecko zrywało kwiaty drzewo się cieszyło, ze może coś dać. Chłopiec rósł, czasem spał w zagłębieniu drzewa, czasem jadł owoce, czasem nosił koronę z kwiatów i zachowywał się jak mały król. Wspinał się na drzewa, huśtał się na jego gałęziach. Z upływem czasu na chłopca spadł nadmiar obowiązków, pojawiły się ambicje. Zdawał egzaminy, rywalizował z przyjaciółmi, wiec nie przychodził regularnie. A drzewo czekało cierpliwie. Przyzywało go cała duszą? przyjdź do mnie , czekam na Ciebie? Było s smutne gdy chłopiec nie przychodził, drzewo było smutne bo nie mogło dać mu wszystkiego. Chłopiec przychodził coraz rzadziej. Był ambitny i pochłonięty swoimi sprawami. Dlaczego miałby odwiedzać drzewo? Pewnego dnia gdy przechodził obok niego drzewo zawołało ? czekam na Ciebie każdego dnia? ten głos unosił się w powietrzu. Chłopiec zapytał ? Co masz takiego, Nic nie możesz mi dać, ja chcę pieniędzy a Ty nic nie masz , nie zamierzam tracić z Tobą czasu?. Nie mam pieniędzy Nie znam pieniędzy kwitną na mnie kwiaty, tańczę na wietrze i śpiewam pieśni, daję kojący cień, mogę Ci dać wszystko co mam, zerwij wszystkie moje owoce i sprzedaj je. Zrobił to , rozpromienił się i zerwał wszystkie nawet te niedojrzale. Działał tak gwałtownie, ze liście opadły i odszedł nawet się nie oglądając. A drzewo było szczęśliwe że mogło coś dać...szczęśliwe połamane drzewo. Nie wracał. A drzewo smutne tęskniło. Po wielu latach jako dorosły mężczyzna przechodzi tamtędy, Drzewo powiedziało? chodź do mnie i obejmij mnie? ?skończ wreszcie z tym nonsensem i przestań gadać na próżno, ja chce zbudować dom? Dom, ja nie znam domu ale może obciąć moje gałęzie- wtedy będziesz mól zbudować dom. Nie zwlekając przyniósł siekierę o odrąbał wszystko. Nie raczył nawet podziękować. Zbudował dom. Mijały lata. Pień czekał . Nikt go nie odwiedzał. Chciał go przywołać ,ale nie miał gałęzi ani głosu, wiatry wiały a on nie mógł wydać głosu. Ale w duszy rozbrzmiewał głos? przyjdź? Upłynęło wiele czasu, mężczyzna stal się starcem. Przechodził kiedyś i stanął przy pniu. Pień zapytał co jeszcze może dla niego zrobić. Nic nie możesz zrobić potrzebuję łodzi by popłynąć do ciepłych krajów. Drzewo radośnie odrzekło, zetnij mój pień i zrób lodź. Mężczyzna przyniósł pilę, ściął pień i odpłynął. Teraz drzewo to tylko pień...nic już nie ma. Pewniej nocy odpoczywałam koło tego pniaka, usłyszałam ? mój przyjaciel jeszcze nie wrócił bardzo się martwię, czy nie utonął , czy nie zaginął, gdybym jeszcze mógł mu coś dać, wtedy mógłbym umrzeć szczęśliwie?

Komentarze

  1. Bibek napisał(a) :

    Ta bajka jest raczej dla osób dorosłych, dzieci chyba by się w niej odnalazły, choć nie przeczę że jest piękna i z morałem.

  2. agata napisał(a) :

    łał piekne drzewa nas otaczaja

  3. Tata z Wyprawki napisał(a) :

    Świetny pomysł na artykuł! Ja osobiście dopiero zaczynam moją pzygodę z maluszkiem i niezbyt wiele bajek udało mi się opowiedzieć, a wykozystując to że dziidzia nie ma jeszcze miesiąca wymyslam naprawdę cokowliek byle tylko do niej mówić. Ale najwazniejsze że to działa!

    Pozdraiwam

  4. nikola napisał(a) :

    no no

  5. …drzewo. « moimi oczami widziane napisał(a) :

    […] się jako pierwsza – bajka na dobranoc. (nauczona zajęciami z prawa podaję źródło: http://lekcjawychowania.pl/bajki/niezwykle-bajki-na-dobranoc-drzewo). Jedyne, co poprawiłam, to kilka znaków. Śpijcie […]

  6. Janek napisał(a) :

    kto ci to przeczyta za długie

  7. Józef napisał(a) :

    Fizyka – najciekawsza i najpiękniejsza bajka na dobranoc
    Nauka fizyki to najciekawsza bajka, jaka kiedykolwiek została napisana. Pisało ją wielu uczonych, z tytułami profesorskimi i innym tytułami pomniejszego stopnia, przez wiele stuleci. Bajka ta zaczyna się tak:
    Dawno, dawno temu, przed około czternastoma miliardami lat, kiedy niczego nie było, w maleńkim punkciku, mniejszym od miliardowej części milimetra powstał ogromny wybuch. Widzicie sami. Niczego nie było, a punkcik był i to taki, który spowodował taki straszny wybuch. Niczego i nikogo nie było, a ktoś, być może przez nieostrożność ,spowodował ten gigantyczny wybuch. Co to był za wybuch ! Widzimy to dziś. Te niezliczone galaktyki, w których są miliardy ciał niebieskich, to wszystko było w tym maleńkim punkciku. Czyż to nie ciekawa bajka ? Ale to nie wszystko. Te wszystkie galaktyki uciekają od siebie z coraz większą prędkością. Kto lub co im tą prędkość przyśpiesza nikt nie potrafi powiedzieć. I to jest w tej bajce tak bardzo ciekawe, że aż dech zapiera. Dokąd one lecą też nikt nie wie. A te prędkości z jakimi się te ciała niebieskie poruszają są tak duże, że ich skupiska powinny się rozsypać, ale się nie rozsypują. Dlaczego ? Też nie wiadomo. Niektórzy mówią, że pomagają im jakieś inne ciała niebieskie, których w żaden sposób nie podobna zobaczyć. Te niewidoczne niebieskie ciała zaganiają do kupy te widoczne, niebieskie ciała jak nie przymierzając juhasi zapędzają owce i barany do stada. Juhasom, w tym zaganianiu pomagają psy zwane owczarkami. A co pomaga tym niewidocznym ciałom niebieskim w zapędzaniu tych widocznych ? Podobno taka energia, która nazywa się grawitacją. Ale co to jest ta energia to też nikt nie wie. Mówią, że przyciąga ona wszystko, nawzajem do siebie i, że działa na odległość. Tak mówią. Jako dowód przytacza się, że wszystko spada na ziemię. Ale w takim razie, dlaczego cząstki powietrza nie spadają na ziemię ? Na to bajkopisarze, zwani naukowcami mają takie tłumaczenie: Cząstki powietrza są w ciągłym ruchu i jak piłeczki odbijają się od siebie i dlatego tworzą warstwę utrzymującą się nad ziemią. No dobrze, ale kto lub co każe im być w tym ciągłym ruchu ? Bajkopisarze, zwani naukowcami mówią, że to energia cieplna za pomocą temperatury to sprawia. Można by sobie wytłumaczyć to tak; jakby kogoś posadzono na gorącą blachę to by też tak podskakiwał. No dobrze ale kto pod tą blachą pali ? Też nie wiadomo. Bajkopisarze, zwani naukowcami mówią, że energia jest jedna tylko w trzech postaciach. Do tej jednej jedynej energii należą takie postacie jak już wcześniej wspomniane energia grawitacyjna i energia cieplna oraz energia elektryczno – magnetyczna, jako najważniejsza. Ze zbadaniem tej trójpostaciowej energii to jest chyba tak jak z tym aniołkiem co siedział nad morzem i przelewał wodę do dołeczka. Filozof, który chciał zbadać tajemnicę Trójcy Przenajświętszej, powiedział aniołkowi, że nie może przelać wody z morza do dołeczka, a aniołek mu na to: pierwej ja tą wodę z tego morza do tego małego dołeczka przeleję niż ty tą tajemnicę zbadasz.
    Dalszą część bajki napiszę innym razem. Dobranoc !

Dodaj komentarz