Czas wolny | 19 stycznia 2012 13:58   dodajdo

Cel, pal i… rzut

dzieckoPrzede wszystkim warto sobie postawić pytanie: dlaczego dziecko czymś rzuca? Jest ono kluczowe, bo nasza reakcja nie powinna być zawsze taka sama, lecz zależna od tego, dlaczego dziecko to robi.

Uczy się świata
To piękny widok: maluch przygląda się przedmiotowi, obraca go, widać, że jego mózg przyswaja sobie poprzez wszystkie zmysły jego fakturę, budowę, strukturę, a potem – bam! Wiedza małego człowieka zostaje rozbudowana o kolejne informacje: jaki dźwięk się rozlega, gdy przedmiot upada? Co się z nim dzieje? Czy zmienia kształt? Tłucze się? Zostawia ślad na podłożu? A jeśli upadnie na kafelki w łazience? Na dywan? Na piasek? Na trawę? Ileż możliwości! A dziecko wszystkie je musi zbadać i poznać. Nie jest dobrze, jeśli mama w tym momencie na niego nakrzyczy i powie, że absolutnie nie wolno, bo to hamuje naturalną dziecięcą ciekawość świata i sprawia, że dziecko traci chęć eksperymentowania. Dobrym rozwiązaniem jest przygotowanie koszyka z przedmiotami, którymi można rzucać i zabieranie go w różne miejsca (na trawnik, do piaskownicy, na chodnik itp.). W takim miejscu można pozwolić dziecku na przetestowanie własności różnych przedmiotów. Co można wrzucić do takiego koszyka? Przede wszystkim piłki, woreczki z grochem lub innym wypełnieniem, kasztany, kamyki.

Zwraca Twoją uwagę
W takiej sytuacji, po spokojnym przekazaniu dziecku sygnału: „kubkiem nie wolno rzucać” warto się nim na chwilę zająć. Czy to nie nauczy dziecka, że rzucanie = w nagrodę dobra zabawa? Nie, o ile następnym razem nie dopuścimy do takiej sytuacji i znajdziemy choć chwilkę czasu dla dziecka zanim zacznie domagać się naszej uwagi. Uprzedzanie możliwości pojawienia się niepożądanego zachowania jest znacznie lepsze niż próby skorygowania tego, co naszym zdaniem „niegrzeczne”. Wie to każdy, kto usiłował przekonać do czegoś dwulatka.

Targają nim emocje
Czasem dorosłemu „puszczą nerwy” i zrobi pod wpływem gniewu coś, czego żałuje (czasem nawet czymś rzuci… choćby słowem), a cóż dopiero mały człowiek, który czuje coś, ale sam nie wie co, nie wie jak to wyrazić, nie umie tego nazwać (ba, czasem nawet jeszcze nie mówi), wie tylko, że musi, musi coś zrobić, więc po prostu rzuca tym, co jest pod ręką. To jego sposób na wyrażenie emocji. Warto pamiętać, że złość czy gniew to nie są złe (czy brzydkie) uczucia, niewłaściwe jednak może być ich wyrażanie. Ważną częścią wychowania jest nauczenie dziecka rozpoznawania tych emocji, nazywania ich i bezpiecznego rozładowywania.

Źródło: www.babyboom.pl

Dodaj komentarz