Ogólne | 17 maja 2009 13:09   dodajdo

Listy od…

Wśród wszystkich dzieci świata są i takie, którym los poskąpił szczęścia, a życie określa je mianem niepełnosprawnych. W ich wypadku nie ma cudownego lekarstwa, które w jednej chwili zmieni ułomność, niepełnosprawność chorobę - w doskonałość. Los takich dzieci jest bardzo często przesądzony: rodzice pozostawiają je w szpitalu, chcą zapomnieć, myśląc, że nie poradzą sobie z takim problemem. Zespół Downa Kiedy byłem mały, taki jak kropeczka... Gdy powołano mnie do życia, wiedziałem, że muszę zbudować w brzuszku mamy domek, który będzie mi służył przez dziewięć miesięcy. Dostałem różne prezenty - od mamy coś i od taty coś - które trzeba było równo podzielić. Właśnie zabierałem się do pracy, by wszystko pomieszać tak, abym był ładny, miał piękne oczka, buzię, rączki i nóżki. Jednak stało się coś dziwnego, o czym nie wiedziałaś mamo! Dostałem o jeden prezent za dużo, nie mogłem go już nikomu oddać, bo nie wiedziałem jak to zrobić, więc budowałem swoje małe ciałko z tego, co było. Domek swego ciała, który zbudowałem był bardzo dziwny: miał skośne okna, słaby dach, dziwne ściany: a ja nie mogłem już tego zmienić. I tak zostało! Drodzy rodzice! Otrzymaliście w darze Małą Istotę z własnym serduszkiem, którą musicie nauczyć kochać! Nauczcie ja tego, i to bez chwili wahania! Na podstawie: E.M. Minczakiewicz, B. Grzyb, Ł. Gajewski, Dziecko ryzyka a wychowanie.

Dodaj komentarz