Ogólne | 25 stycznia 2009 12:50   dodajdo

Szkoła na wesoło

Nadszedł tak upragniony przez wszystkie dzieci okres przerwy zimowej w zajęciach szkolnych. te najmłodsze jak i te starsze dzieci przez dwa tygodnie mogą nie myśleć o szkole, o nauce, nauczycielach, o klasach szkolnych, dzienniczkach ucznia, zadaniach domowych i ocenach, które nie zawsze przecież są na najwyższym poziomie. A może jednak pomyśleć o szkole na wesoło. Zapraszam do przeczytania kilku kawałów o szkole, które mam nadzieję wszystkim uczniom i nie tylko poprawia nastroje.

Nauczyciel historii wpada zdenerwowany do pokoju nauczycielskiego i mówi do dyrektora:
– Ech, ta druga „a”! Nie wytrzymam z tymi baranami! Pytam ich, kto wziął Bastylię, a oni krzyczą, że to żaden z nich!
– Niech się Pan nie denerwuje – uspokaja dyrektor – może to rzeczywiście ktoś z innej klasy?

Jasiu chwali się mamie:
– Dzisiaj jedyny podniosłem rękę w klasie!!
– A jakie było pytanie?
– Kto wybił okno na korytarzu.

Nauczycielka do Jasia:
– Świetny rysunek, ale przyznaj się kto go robił? Ojciec czy matka?
– Nie wiem ja już spałem!

- Jasiu, kogo częściej słuchasz, mamy czy taty? – pyta nauczycielka w szkole.
– Mamy. – A dlaczego?
– Bo mama więcej mówi!

Jasiu wraca do domu po pierwszym dniu w szkole.
– Czego nowego się dowiedziałeś w szkole? – pyta go tata.
– Że inne dzieci mają znacznie większe kieszonkowe.

Co to jest lekcja?
– Jest to dłuższy okres potrzebny do przygotowania się do krótkiej przerwy

Matka pyta syna:
– Co przerabialiście dziś na chemii?
– Materiały wybuchowe.
– Nauczycielka zadała coś do domu?
– Nie zdążyła…

Jadą samochodem informatyk, mechanik
i chemik. Nagle staje im auto i mechanik powiada:
-Coś z silnikiem!
Chemik na to:
-Paliwo jest złej jakości
Informatyk:
-Wsiądźmy i wysiądźmy może to coś da…

Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają:
– Czy możemy już iść do domu?
– A z jakiej racji?
– No… przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?

Nauczyciel pyta:
– Jasiu, ile miałeś lat w ostatnie urodziny?
– 7
– A ile będziesz miał w następne?
– 9
– Siadaj, pała!
– Niech to, pała w urodziny…

Nauczycielka oddaje Jasiowi zeszyt z wypracowaniem domowym i mówi:
– Same błędy! Znów niedostateczny!
Jasio mruczy pod nosem:
– Biedny tata…

– Zrobiłeś zadanie?
– Proszę pani, mamusia zachorowała i musiałem wszystko w domu robić…
– Siadaj, pała! A ty Witku, zrobiłeś zadanie?
– Ja proszę pani musiałem ojcu pomagać w polu…
– Siadaj, jedyna! A ty Jasiu zrobiłeś zadanie?
– Jakie zadanie, proszę pani, mój brat wyszedł z więzienia, taka balanga była, że szkoda gadać!
– Ty mnie tutaj swoim bratem nie strasz! Siadaj, trója.

Jasiu na szkolnej wycieczce do lasu pyta się pani:
– Proszę pani co to jest?
– A widzisz Jasiu to są czarne jagody.
– A dlaczego są czerwone? – pyta Jasiu
– Bo są jeszcze zielone, ale jak dojrzeją to sie zrobią granatowe.

Komentarze

  1. pan.od.matematyki napisał(a) :

    Dowcip o panu od matematyki przedni. Muszę zapamiętać ;-)

Dodaj komentarz