Ogólne | 13 czerwca 2009 13:00   dodajdo

Telewizja a rodzina

W ostatnich dziesięcioleciach telewizja odegrała zasadniczą rolę w rewolucji, która dokonała się w dziedzinie środków przekazu. Dla wielu rodzin jest dziś podstawowym źródłem bieżących wiadomości, wiedzy i rozrywki, kształtuje opinie, postawy i system wartości. Zajmuje w naszym życiu nie tylko dużo miejsca, lecz przede wszystkim zajmuje miejsce ważne. Stawia przed nami coraz większe wyzwania. Dlatego konieczne jest, aby posiadać przynajmniej praktyczną wiedzę o wpływie, jaki wywiera na jednostki i społeczeństwo. Telewizja posiada szereg niewątpliwych walorów poznawczych i wychowawczych, lecz gdy dostaje się w ręce osób niedojrzałych i mało krytycznych, stwarza pewne zagrożenia. Telewizja zawładnęła życiem bardzo wielu dzieci i ich rodziców, podporządkowała sobie rozkład ich zajęć w ciągu dnia, burząc niejednokrotnie jego strukturę, przyciągając i zatrzymując codziennie na wiele godzin członków rodziny przed telewizorem. Kontakt dziecka z telewizją rozpoczyna się w domu rodzinnym i trwa przez długi okres jego życia. Telewizja stanowi często tło życia rodzinnego – odbiornik włączony jest przez cały dzień, bez względu na to, czy ktoś siedzi przed ekranem, czy też nie. Gorzej, gdy domownicy oglądają program telewizyjny bez przerwy i wszystko „jak leci”. Tę kategorię odbioru psycholodzy uznają za najbardziej niebezpieczną. Widz naraża się na bezrefleksyjne pochłanianie obrazów, niezależnie od ich treści i wartości. Coraz częściej dzieciństwo współcześnie żyjących dzieci określane bywa mianem dzieciństwa telewizyjnego, ponieważ wyznaczone i kształtowane jest ono przez codzienne, wielogodzinne oglądanie przez nich telewizji, a także przez funkcje, jakie pełni w ich życiu. Daje ona dzieciom szansę poznawania świata ukazywanego na szklanym ekranie, przyswajania wiedzy o nim, ale także, co wydaje się istotne dla kształtu tego dzieciństwa, uczestniczenia w olbrzymim, światowym procesie socjokulturowym. Rodzina skupiona wokół stołu to obraz dobrze znany z przekazów literackich. W jasnym świetle lampy wiszącej nad stołem człowiek odnajdywał ciepło i wytchnienie. Dom rodzinny stanowił azyl chroniący przed obcymi żywiołami i bezosobowością masowej cywilizacji, a zarazem stanowił punkt odniesienia do widzenia świata. Dom rodzinny był i jest miejscem szczególnym – włączonym i wyłączonym ze świata. Szklany ekran urzeka swą atrakcyjnością, wiele domów wyposażonych jest w anteny satelitarne i sieci kablowe, lecz świadomość użytkowników jest niewielka. Telewizja zastaje wielu z nas zupełnie nieprzygotowanych, wręcz naiwnie bezbronnych wobec napływających treści. Wykorzystanie tak potężnego medium, jakim dysponuje dziś człowiek, wymaga więc ogromnej odpowiedzialności ze strony wszystkich zainteresowanych. Wartość tego środka przekazu zależy z jednej strony od przekazywanych treści, czyli od nadawców, a z drugiej od sposobu odbioru, czyli od odbiorców. Dużo wskazuje, że znaczenie telewizji w naszym życiu będzie rosnąć wraz z postępem technicznym i uatrakcyjnianiem oferty programowej, której cecha, póki co, jest jej niepowtarzalność w czasie, a więc całkowita zależność widza od układu programu na zasadzie: spóźnisz się – nie obejrzysz. Należy mieć jednak świadomość, że stoimy u progu zasadniczych przemian, kiedy odbiorca stanie się jednocześnie nadawcą, jak to jest w nowoczesnych mediach interaktywnych, jednak nie zmieni to istoty stosunku między człowiekiem a telewizją. Na podstawie: Nowakowski P.T., Fast Ford dla mózgu, czyli telewizja i okolice, Saternus Media, Tychy 2002 Izdebska J., Rodzina, dziecko, telewizja. Szanse wychowawcze i zagrożenia telewizji, Trans Humana, Białystok 1996

Komentarze

  1. JJ napisał(a) :

    Hmmmm, droga autorko… Ten wpis brzmi jak jedna z moich rozprawek ze szkoły średniej albo przemówienie Kaczyńskiego o środkach przekazu. Blog ładnie wygląda, ale troszkę więcej luzu…. Zdanie „Dużo wskazuje, że znaczenie telewizji w naszym życiu będzie rosnąć wraz z postępem technicznym i uatrakcyjnianiem oferty programowej, której cecha, póki co, jest jej niepowtarzalność w czasie, a więc całkowita zależność widza od układu programu na zasadzie: spóźnisz się – nie obejrzysz….” blah, blah blah. Po pierwsze nie pisze się „dużo wskazuje, ŻE”, bo to zwykły błąd stylistyczny. Jeśli już używamy tego typu formy, to dodajemy „wiele wskazuje NA TO, ŻE”. Sorki, za krytykę – mam nadzieję, że zostanie przekuta w coś pozytywnego ok?
    Pozdrawiam
    JJ

Dodaj komentarz