Kiedy dziecko nie chce iść do przedszkola…
Wrzesień jest trudnym okresem nie tylko dla dzieci, które po raz pierwszy idą do przedszkola, ale także dla tych, które po wakacjach spędzonych z rodzicami znowu muszą do niego wrócić. Pojawia się płacz, bóle brzucha, głowy i stanowcze wołanie: „Nie pójdę więcej do przedszkola!”. Przyczyn takiego postępowania może być naprawdę wiele, omówię tylko te najczęściej pojawiające się powody niechęci i postaram się odpowiedzieć na pytanie co zrobić, żeby Wasze dzieci chętniej wychodziły do przedszkola.
Zbyt wczesne wstawanie
Dni stają się coraz krótsze, poranki coraz ciemniejsze i zimniejsze. Dorosły ma motywację, żeby wstać z łóżka i wyjść do pracy, a jaką motywację mają maluchy? Poranne wstawanie, zwłaszcza w takich okolicznościach nie jest niczym przyjemnym, w związku z tym to Wy jako rodzice powinniście umilić tę chwilę, aby poranne wstawanie nabrało charakteru przyjemnej pobudki zarówno dla Was jak i Waszych dzieci.
Co można zrobić?
Już poprzedniego dnia warto pomyśleć o tym, aby jak najdłużej rano poleżeć w łóżku. W tym celu wieczorem cała rodzina powinna przyszykować się do wyjścia z domu dnia następnego. Torby, plecaki i aktówki powinny być spakowane, a ubrania wyprasowane i powieszone na wieszaku. W ten sposób wydłużamy sen całej rodzinie.
Warto również wstać pięć minut wcześniej, by poleniuchować sobie tę chwilkę. Kiedy pora już wstawać włączamy ulubioną piosenkę dziecka, by umiliła te chłodne poranki. Przy dźwiękach dziecięcych melodii łatwiej przyjdzie dziecku wykonanie porannej toalety.
I jeszcze śniadanie. Jeżeli nie ma czasu na nic wyszukanego, wystarczy zwykła kanapka, tak przystrojona serkiem, pomidorkiem i ogórkiem, aby przypominała różne pojazdy, kształty, uśmiechnięte twarze. To naprawdę nie jest trudne, każdy może wymyślić coś ciekawego. Nawet zwykła zupa mleczna nabierze innego smaku, jeśli wrzucimy do niej kawałek słodkiej czekolady.
Droga do przedszkola także nie musi być nudna… Dzieci znają tyle różnych piosenek, że na każdy dzień tygodnia możemy wybrać inną i zaśpiewać razem z dzieckiem. Przy szybkich rytmach nawet nie zauważycie jak szybko dotrzecie do celu.
Trudne pożegnania
Dla dzieci, niezależnie od wieku pożegnanie z rodzicami w drzwiach przedszkola jest naprawdę trudne. Jest płacz, lament, uwieszanie się szyi. To całkiem normalna reakcja, której nie ma się co dziwić. Dzieci źle znoszą rozstania z bliskimi, nawet na kilka godzin.
Co można zrobić?
Najprostszym i często najlepszym sposobem jest poprosić kogoś o pomoc przy odprowadzaniu dziecka do przedszkola. To może być dziadek, babcia, sąsiadka, nawet z ojcem dziecku jest się prościej pożegnać.
Niestety, nie każdy ma taką możliwość. Warto wówczas pamiętać, że pożegnanie powinno być jak najkrótsze i w miarę możliwości wesołe. poproś dziecko, aby na pożegnanie opowiedziało wierszyk, pocałowało Cię w policzek i jak najszybciej pobiegło do klasy. Możesz wymyślać różne sposoby dojścia do niej: na jednej nodze, tyłem, w podskokach jak żabka. najważniejsze, żebyś już nie wołała dziecka i nic więcej nie mówiła. kiedy dziecko dojdzie do sali, machasz na pożegnanie i wychodzisz.
Jeżeli masz pewność, że odbierzesz dziecko zawsze o tej samej godzinie warto kupić zegarek (w sklepach jest naprawdę dobry wybór niedrogich zegarków) i powiedzieć mu, w którym miejscu będą znajdowały się wskazówki w momencie kiedy Ty przyjdziesz. Aby nie powodować niepotrzebnej frustracji , kiedy wcześniej chcesz zrobić zakupy, lub gdy autobus się spóźni, dodajcie do tego czasu jeszcze kwadrans. Jeżeli przyjdziecie wcześniej to nic się nie stanie, ale jeżeli będziecie mieli się spóźnić, dziecko będzie się martwić.
Jeżeli nauczycielka pozwoli, podarujcie dziecku coś małego, co będzie mu przypominało o Was, kiedy będzie mu smutno. To może być łańcuszek z wesołą zawieszką, breloczek, maleńka maskotka lub drobny upominek zrobiony własnoręcznie.
Problemy z asymilacją
Każde dziecko jest inne, inaczej się zachowuje, inne ma nawyki, które często znacznie odbiegają od tych, do których dziecko przyzwyczajone jest w domu. dzieci mogą mieć problemy w przystosowaniem się do warunków panujących w przedszkolu. Wymagane jest od dzieci, aby o określonej godzinie jadły, spały, bawiły się i uczyły. Muszą dostosować się do poleceń nauczycielki i dzielić zabawkami z innymi przedszkolakami. Czas nauczycielki podzielony jest na kilkanaścioro dzieci, a w domu zawsze wszystko jest od razu – zabawki takie jakie samemu się wybierze,domowy obiad, pyszne smakołyki i cała uwaga skupiona na dziecku przez cały czas. Niewątpliwie dostosowanie się do warunków panujących w przedszkolu jest najtrudniejsze dla dzieci. Jeżeli nauczycielka wymaga zbyt wiele, rówieśnicy dokuczają, nieraz uderzą, przedszkolak wraca do domu z bólami psychosomatycznymi. Twierdzi, że boli go brzuch lub głowa, ze jest mu niedobrze. Jest to reakcja na trudną sytuację, tych objawów nie można bagatelizować.
Co można zrobić?
Aby dziecko mogło przyzwyczaić się do warunków panujących w przedszkolu, wiele z nich organizuje dni otwarte na przełomie maja i czerwca. można przyprowadzić dziecko na kilka godzin, pokazać mu jak wygląda dzień spędzony w przedszkolu. Pozwoli to dziecku przez wakacje oswoić się z tą myślą.
Jeżeli nie skorzystaliśmy z takiej okazji warto porozmawiać z nauczycielką. Opowiedzieć jej o swoich obawach i poprosić, żeby zwróciła na to większa uwagę. Wychowawca jest w klasie nie tylko po to, aby zająć czas dzieciom zabawą i nauką, ale także, aby sprawić, że poczują się dobrze w nowej sytuacji.
Jeżeli sytuacja powtarza się często należy zastanowić się nad zmniejszeniem ilości godzin, w których dziecko przebywa w przedszkolu. Jeżeli tylko jest taka możliwość, skróćmy ten czas, ale nie rezygnujmy całkiem z przedszkola. Trzeba dać przedszkolakowi możliwość przyzwyczajenia się. Po kilku dniach lub miesiącach wszystko powinno się uregulować.
Jeżeli zawiodą już wszystkie próby przez Was podejmowane należy się zastanowić, czy przyczyna nie tkwi gdzie indziej. Porozmawiajcie z rodzicami innych dzieci, jeżeli objawy będą się nasilały i powtarzały także u rówieśników powinniście porozmawiać z dyrekcją przedszkola, być może problemem jest wychowawca grupy.
Ostatecznym rozwiązaniem jest pomoc specjalisty. Jeżeli nie potrafimy znaleźć źródła problemów naszego dziecka, a objawy nie zanikają pozwólcie, żeby specjalista pomógł naszemu dziecku. Im wcześniej otrzyma pomoc tym szybciej odzyska radość.
„Trzy rzeczy zostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka.”
